Blog > Komentarze do wpisu

Zdrojewski: dopiszę NGO-sy

Na zakończenie Forum Polskiego Teatru zorganizowanego w Warszawie przez Stowarzyszenie Dyrektorów Teatrów, ZASP i Unię Polskich Teatrów odbył się w Bibliotece Narodowej panel zatytułowany „Teatry publiczne, teatry niepubliczne, modele teatrów Unii Europejskiej”. Wśród panelistów obok Izabelli Cywińskiej i Bartosza Szydłowskiego owe teatry niepubliczne tradycyjnie już reprezentowała Krystyna Janda - pisze Aldona Machnowska-Góra dla serwisu warszawa.ngo.pl

Czy była to reprezentacja „reprezentatywna”? Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że Krystyna Janda reprezentowała teatry niepubliczne nie dlatego, że organizatorzy zauważyli coraz większą przestrzeń zajmowaną przez teatr nieinstytucjonalny, co wyjątkowo wyraźnie widać w Warszawie, ale dlatego że jest Krystyną Jandą.

Wszystkie wypowiedzi i rozmowy toczyły się jedynie wokół problemów teatru jako instytucji. Zaproszony do dyskusji Bartosz Szydłowski mówił o tym, co Łaźni Nowej w Krakowie dało zinstytucjonalizowanie, wywołując tym niestety wrażenie, że jedyną słuszną i możliwą drogą rozwoju dla teatru niezależnego jest przekształcenie go w instytucję samorządową lub państwową.

W kontekście zachowawczego tonu dyskusji całego Forum zaskakująco i rewolucyjnie zabrzmiało wystąpienie ministra Bogdana Zdrojewskiego. Zadeklarował on wpisanie do nowelizowanej ustawy o działalności kulturalnej „niepublicznych instytucji kultury” – NGO-sów i podmiotów prywatnych działających non-profit w sferze kultury.

Przypomnijmy, to pomysł znany z przygotowanych latem dla Ministerstwa Kultury przez zespół profesora H. Izdebskiego dokumentów, o którym wydawało się, że został zarzucony i zapomniany. Proponowano wtedy rozszerzenie katalogu instytucji państwowych i samorządowych o „niepubliczne instytucje kultury”.

Minister Zdrojewski podkreślił, że przywileje, którymi cieszą się instytucje,  powinny dotyczyć wszystkich podmiotów kulturalnych, bez względu na podstawę prawną ich działania. Organizacje pozarządowe, starając się o status „niepublicznej instytucji kultury”, będą musiały spełnić pewne warunki, np. prowadzić tylko działalność kulturalną. Nowelizacji będzie także wymagała ustawa o pożytku publicznym i wolontariacie, podstawowy akt prawny, na podstawie którego działają stowarzyszenia i fundacje. Organizacja będzie musiała dokonać wyboru i od momentu uzyskania statusu „niepublicznej instytucji kultury” będzie podlegała ustawie o działalności kulturalnej.

Minister Zdrojewski podkreślił, że nie będzie obowiązku finansowania działalności nowo powstałych instytucji, choć będzie taka możliwość (obecnie samorząd, jako organizator, ma obowiązek utrzymywać instytucję). Samorządy będą mogły zawierać czasowe umowy na finansowanie działalności. Inne przywileje – jak chociażby planowane zwolnienie instytucji kultury z podatku gruntowego – będą dotyczyły wszystkich podmiotów.

W czasie, gdy dopytywałam Ministra o szczegóły, z sali padło pytanie: „A co to są NGO-sy?”. Sama nie wiem, czy to była kpina czy świadectwo ignorancji i niezauważania, że życie w Polsce przez ostatnie 20 lat bardzo się zmieniło.

Rozwój form życia kulturalnego wymusza reformy i żadne deklaracje, że jedynie instytucja jest ostoją teatru jako zespołu, misji, czy poziomu artystycznego, z gruntu zresztą fałszywe, nie zatrzymają pewnych tendencji. To niezależne, powstałe z entuzjazmu grupy teatralne, skupione wokół charyzmatycznego lidera tworzą ów mityczny „zespół” (w Warszawie to tak różne podmioty jak choćby Studio Teatralne Koło, Komuna Otwock czy Montownia). Praca w takiej grupie jest autentycznym wyborem, a nie przymusem etatu czy pieniądza.

Podobnie sztucznie brzmią argumenty dotyczące przedsięwzięć komercyjnych, nastawionych na zysk. Na warszawskiej mapie teatralnej można znaleźć w aktualnym repertuarze trzy tytuły fars, z popularnymi aktorami serialowymi, o podobnym rozrywkowym poziomie i o podobnej cenie biletów! To oferty teatru miejskiego, organizacji pozarządowej i teatru prywatnego nastawionego na zysk. Nie różni ich poziom misji, poziom artystyczny ani walor edukacyjny, Różni ich zaangażowanie publicznych środków w produkcję i działalność – od zera do niemal 100%.

autor: Aldona Machnowska-Góra

opublikowane dzięki uprzejmości serwisu warszawa.ngo.pl

niedziela, 03 stycznia 2010, kulturapozainstytucja

Polecane wpisy